Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
No i po co my ćwiczymy na tyczkach?
#1
Wink 
Komitet Wykonawczy MKOl powiększył w poniedziałek liczbę konkurencji o big air w snowboardzie, łyżwiarski wyścig ze startu wspólnego, konkurs drużyn mieszanych (mikstów) w curlingu oraz zawody drużynowe w narciarstwie alpejskim na olimpiadzie w południowokoreańskim Pyeongchang w 2018 roku.

Jednocześnie wycofano z programu igrzysk slalom równoległy w snowboardzie.
Odpowiedz
#2
TV.....
to niestety nie fajność sportu jest najwazniejsza, tylko widowiskowosc.
ile ostatnio bylo niebezpiecznych crashy w BA SLS czy chocb SBX ??
a w SL ?? nuuudy ...
w PGS jeszcze jest szansa na widowiskowe zlamanie, ale w PSL ? nuudaa....

pilot od TV i spozycie piwa podczas uprawiania olimpiady - to sie liczy
Odpowiedz
#3
Nadmienię jeszcze ze dla statystycznego nakanapowego podglądacza olimpiady różnica między SL a GS jest ulotna więc po co mu serwować 2 razy to samo? Raz a dobrze i żeby jeszcze widowiskowa gleba była a najlepiej dekapitacja Wink
Odpowiedz
#4
Będę tak samo upierdliwy jak Shaman i jego podejście do szkolenia SITS-u..... FUCK FIS!!!!
Trzeba powrotu do ISF (Międzynarodowego Stowarzyszenia Snowboardu)! Tak będzie zawsze jeśli snowboardem będą rządzić narciarze. Snowboard jest pisiąt razy bardziej widowiskową dyscypliną niż boazerie na nogach.
Moje prywatne zdanie ponadto jest takie ,że powinno się reaktywować Super G w snowboardze - tam się dopiero działo!!!!
https://www.youtube.com/watch?v=5NY0MGtpnos
Aggressivetattoo.com
Odpowiedz
#5
W Nagano to nawet mieliśmy niezlą pakę Smile Łukasz "Czubek" Starowicz, Jagna Marczułajtis i Małgorzata Rosiak.

Jagna glebła gdzies na trasie, ale za to 4 lata pozniej otarła sie o medal (gleba w polfinale i malym finale)

ja tam nie jestem zwolennikiem SuperG w snowboardzie. to jest dla samobojcow. wyobrazasz sobie predkosc przy dzisiejszej technologii ?
na takim SG moznaby pewnie pocisnac szybciej, co za tym idzie gleby bardziej by bolaly, a co za tym idzie piwo, orzeszki i Prime-time by sie sprzedawaly.
Odpowiedz
#6
hej

cytując Sigiego i Wiljama: Fuck FIS!!!

Co do naszego podwórka to się nie będę wypowiadał za bardzo, chociaż z PZNem akurat kontakty mamy bardzo dobre, kasa jest i nie ma małych wojenek psujących wszystko.
Problem jest taki że PZN jest przedstawicielem wszystkich polskich sportów śnieżnych, ale nie na ISF... Czemu ISF się nie zajmie organizacją snowboardu na IO? w moto GP jest firma która tym wszystkim zarządza i hula cały cykl.
Pomijając że szkolenie snowboardzistów w tym łez padole nie ma nic wspólnego z jazdą alpejską, a wręcz jest jej dokładnym zaprzeczeniem... to skąd mają się brać młodzi zdolni i gniewni nakarwiacze tyczkowi, skoro wytrenowanie młodego zawodnika od zera jest łatwiejsze niż przestawienie doświadczonego instruktora SzITS na sprzęt alpejski...?

A wracając do IO to nie wiem jak z tą widowiskowością... BA wszyscy kręcą to samo, HP prawie to samo. Pierwszy przejazd się ogląda wow, drugi ahh, trzeci eee, czwarty znowu 1080? czemu nikt nie kręci przez głowę? piąty idę po piwo do sklepu, nie będę tego przecie oglądał...
niby PSL i PGS różnica nieduża ale mówiąc szczerze między SuperG a GS na nartach często też jest niewielka. Ostatnimi czasy jedyną dyscypliną którą oglądam u narciarzy to SL bo coś się dzieje a cała reszta to wrzuta i na krechę. Jak jeszcze FIS nie wyprostował całkiem nart GS i goście cięli piękną krawędzią (czasy kiedy Carlo Janka kosił prawie wszystko) to się oglądało. teraz nuda... skok cywilizacyjny do techniki Alberto Tomby...
A tak jeszcze odnośnie żeglarskich IO. Finn, Star... tego się nie da oglądać. Jak był Soling jeszcze chyba najtrudniejsza łódka, szachy ale nawet ja jako wielki fan żeglarstwa nie dałem rady oglądać tek ślimaczenia się, tyko na kolejnych znakach patrzyłem gdzie jest Mateusz... Mówiąc szczerze regaty na surfingu też są nudne. ale 470, 49er, Tornado w Grecji jak wiało to po prostu dzika radość z oglądania. Bo się działo!!! Match racing? Puchar Ameryki (jeszcze na IACC) TNZ i Alinghi godzina wyścig, prędkości nieduże ale od pierwszej trąby do końca nie dało się wzroku odwrócić żeby po kolejne piwo sięgnąć.

Narciarze zaczynają robić zawody równoległe, drużynowe a snowboard z założenia równoległy usuwają jedną z dwóch dyscyplin.

i kończąc. Po co ćwiczymy na tyczkach? Dla żeby się rozwijać, żeby się sprawdzić, a przede wszystkim dla dzikiej radości jazdy na maxa... Big Grin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości